Circle 130 w naszym ogrodzie – szczera recenzja po sezonie użytkowania

Kiedy rok temu planowaliśmy z mężem renowację ogrodu w naszym domu pod Poznaniem, wiedzieliśmy, że strefa dla dzieci musi przejść całkowitą metamorfozę. Przy trójce energicznych dzieciaków w różnym wieku, tradycyjna trampolina z siatką, która stała u nas wcześniej, była wiecznym powodem do stresu – siatka z czasem parciała, a wejście po drabince kończyło się kłótniami i okazjonalnymi guzami. Wybór padł na model ziemny Circle 130 od Jumpo. Po pełnym sezonie intensywnej eksploatacji, czas na podsumowanie.

Montaż i pierwsze wrażenia estetyczne

Trampolina Circle 130 to spory sprzęt – średnica zewnętrzna to równe 200 cm, a samo urządzenie waży 195 kg. To nie jest zabawka, którą rozstawia się w kwadrans. Montaż wymagał solidnego wykopu i przygotowania drenażu (żwir to podstawa, by woda nie stała pod matą), ale efekt wizualny wynagrodził każdy wysiłek. Trampolina zlicowana z poziomem trawnika wygląda niezwykle nowocześnie. Nie dominuje w ogrodzie, nie zasłania moich rabat kwiatowych i – co najważniejsze – nie szpeci krajobrazu wysokimi rurami i siatką. Wybraliśmy wariant w kolorze szarym (dostępne są też m.in. niebieskie i zielone), który idealnie wtopił się w otoczenie.

Bezpieczeństwo bez kompromisów

Jako mama, priorytetowo traktuję bezpieczeństwo. Model Circle 130 posiada certyfikat zgodności z normą PN-EN 1176-1, co oznacza, że jest to sprzęt o wytrzymałości przewidzianej dla publicznych placów zabaw.

Serce domowych imprez

Nasz ogród w sezonie letnim tętni życiem – grille, rodzinne przyjęcia i niemal codzienne wizyty kolegów z klasy moich dzieci. Circle 130 stała się centralnym punktem każdej z tych imprez.

Eksploatacja i czystość

Obawiałam się, że trampolina ziemna będzie trudna w utrzymaniu czystości. W praktyce wystarczy raz na jakiś czas zamieść liście z maty lub spłukać ją wodą z węża ogrodowego. Stalowa rama jest ocynkowana, więc po sezonie ulewnych deszczy i pierwszej zimie nie widzę żadnych śladów korozji. Ważne jest jednak, o czym wspomina producent, by pilnować drożności drenażu – u nas przy poznańskich glinach było to kluczowe i jak dotąd system działa bez zarzutu.

Czy było warto?

Inwestycja w kwocie 16 777,20 zł brutto nie jest mała, ale patrząc na to jako na element stałej architektury ogrodu, który posłuży lata, a nie jeden sezon – zdecydowanie warto. Zaoszczędziliśmy na nerwach związanych z bezpieczeństwem i zyskaliśmy sprzęt, który przetrwa niejedno „oblężenie” przez kolegów naszych synów. Circle 130 to solidność, którą czuć przy każdym odbiciu. Jeśli szukacie czegoś, co połączy sportowy charakter z eleganckim wyglądem ogrodu, ten model od Jumpo jest strzałem w dziesiątkę.

Zalety:

Wady:

Czy kupiłabym ją ponownie? Bez wahania. To ulubiony punkt w ogrodzie nie tylko moich dzieci, ale i nas – dorosłych, podczas letnich spotkań przy grillu.